Kurs kredytów hipotecznych i wolnego rynku

Ich oferta wydaje się ciekawa. Rzeczywistość nie jest jednak tak różowa. Diabeł tkwi w szczegółach. To profesjonalni doradcy wychwycili, że w niektórych bankach w dniu płatności raty kredytowej widełki spreedu się nieznacznie rozchylają. Mówiąc wprost, rośnie kurs sprzedaży CHF aby następnego dnia wrócić do rynkowej normy. Oznacza to, że wpłacając np. 1000 CHF raty kredytowej musimy zapłacić 2100 zł a nie np.
2080 zł. Można i odwrotnie: pod koniec m-ca, kiedy bank uruchamia najwięcej kredytów, kurs kupna CHF sprytnie zostaje zaniżony. Oznacza to, że pożyczając 400 tys zł w CHF zadłużamy się na 202 tys. CHF, a nie 200 tys. CHF. Trzy zasady roztropnego kredytobiorcy: • Nie ograniczać się do wizyty w banku. Warto odwiedzić przynajmniej dwie firmy doradztwa finansowego. • Skonfrontować ofertę pośrednika z ofertami dostępnymi bezpośrednio w banku. • Złożyć wniosek kredytowy przynajmniej w dwóch bankach. Tort do podziału jest duży. Banki w kredytach hipotecznych pożyczyły nam ponad 140 mld zł. Ten strumień pieniędzy zasilił gospodarkę. Efekty widoczne na każdym kroku.
Kurs kredytów hipotecznych i wolnego rynku fragment 120

2009-02-19 14:01:02